Spokojnie, właśnie ciąg dalszy następuje, odwołując się do mojego cdn. z poprzedniego wpisu.
7. maja 2012 roku stary-nowy prezydent Rosji Putin przysięgał „… bronić praw człowieka i obywatela”. Prawa człowieka dotyczą człowieka i są to prawa naturalne, zaś „obywateli” dotyczą w pewnej tylko części – można rzec klasowej lub korporacyjnej i w rzeczywistości są to wolności obywatelskie. We współczesnym liberalizmie rażąco sprzeczne z prawami człowieka. Nie mówi się, że człowiek ma prawo do związku homoseksualnego. Mówi się, że obywatele mają prawo do takiego związku. Wolności obywatelskie stały się już tylko parawanem nadbudowy ideologicznej, niezbędnej do walki z moralnością i wyciągania z martwego elektoratu środowisk nieakceptowanych społecznie. Można przy wsparciu tych środowisk poszerzać strefą władzy najpierw w parlamencie, a później w mentalności młodego pokolenia. Żeby osiągnąć ten cel, wszystkie nadbudówki obywatelskie muszą posługiwać się dyscypliną partyjną. Resumując, dyscyplina partyjna pozwala większości parlamentarnej, niekiedy opozycji, narzucać niedemokratyczne mechanizmy od gminy po kluby poselskie. Mechanizmy niszczące i demoralizujące zwłaszcza młodych polityków.
Drodzy czytelnicy. Lepiej nie lać wody – lepiej jest myśleć. Tak, jak wolności obywatelskie były i są nadbudówka ideologiczną do praw człowieka. Tak dyscyplina partyjna jest nadbudówką do najczęściej demokratycznych statutów partii politycznych.
PS. Putin wie co robi, chce bronić osobno praw człowieka, a osobno praw obywatelskich. W Rosji wszystko przejdzie.




